Błędne mniemanie Wałęsy o Wałęsie.

Obrazek użytkownika Gawrion
Kraj
Wszedłem na stronę główną salonu - wszystko o Wałęsie.. Cały dyskurs salonowy zdominowany jest tematem publikacji (przyszłej) książki historyków IPN o Lechu Wałęsie. Pomyślałem, że głupio by było w takim okresie nic nie napisać, w szczególności, gdy o naszym bohaterze mam sporo do powiezenia. Mimo nocnej pory, a dzieki jutrzejszemu lżejszemu dniowi, postanowiłem pozostawic po sobie jakiś ślad. Ślad moich przemyśleń o Wałęsie.

 

Wśród wielu opinii o tym człowieku, znanym na całym świecie przeważnie zgadzam się z jedną - że jest symbolem. Za każdym razem gdy słucham, czytam Wałęsę, odnoszę wrażenie, że to człowiek bardzo płytki intelektualnie a zarazem bardzo pyszny i próżny, nadęty. O "swoich" dokonaniach mówi tak jakby był conajmniej bożkiem, geniuszem taktyczno-strategicznym - tak jakby bez niego nic nie mogło się wydarzyć. Czy można go jednak w taki sposób oceniać?

Zacznijmy jednak od początku..Zadajmy sobie pytanie. Co zrobiliby komuniści świadomi końca epoki komunizmu, widząc nasilające się dążenia niepodległościowe, strajki klasy robotniczej, rosnące niezadowolenie społeczne..? Staraliby się zrobic to co zrobili - znaleźć odpowiedniego człowieka, kontrolowanego przez odpowiednie służby. Człowieka o swoistej charyźmie i rozbudowanym ego. Prostego a zarazem mającego dumne mniemanie o swojej wyższości nad resztą. Człowieka, który byłby w stanie stworzyć pozory walki, heroizmu..Człowieka który zbliżyłby się do ludu, zyskał jego zaufanie i na podstawie nieograniczonego mandatu władzy i negocjacji przeprowadziłby komunistów bezboleśnie i w pełnej chwale do nowego, kapitalistycznego systemu, w którym mogliby się nadal pławić w przywilejach i luksusach. W zamian ten próżny człowiek dostałby to, co dla niego wystarczajace - wieczną pożywkę dla swojej pychy i próżności. Zostałby symbolem.. Sprytni ci komuniści? Jak bardzo to podobne do naszej rzeczywistości - nieprawdaż?

Tylko do tego był im potrzebny.
 

Kolejne pytanie. Dlaczego w momencie gdy komuniści czuli się już na tyle pewnie w nowym zamontowanym w systemie demokratycznego państwa prawnego ustroju, wmomencie gdy mieli już pozabezpieczane interesy i pouwłaszczali sie na narodowym majątku, Wałęsa miał problemy z reelekcją i z tego co pamiętam wynik wyborów był dla niego małą kompromitacją? Próbował bezskutenie organizować jakąś partię.. Wydaje się, że nie był już nikomu zbytnio potrzebny - spełnił swoją rolę, która polegała na zalegalizowaniu nowego ustroju, opartego na komunistycznych elitach i grubej kresce. W zamian dostał przecież wystarczająco dużo - został autorytetem z tytułem nobla. Został symbolem wcielenia w życie sprytnego planu komunistów, w którego realiach żyjemy do dziś i czujemy tego skutki. Dziś nie jest już poważnie traktowany przez nikogo. Pozostała tylko aura świętości - coś w rodzaju traktowania świętej krowy. Wałęsa będzie dziś bronić swojej świętości. Będzie zaklinał się na wszystkie bóstwa. Będą go bronić oczywiscie komuniści, bo dla nich jest symbolem nowej, ichniej Polski. Już nie ludowej a demokratycznej, kapitalistycznej. Będą go bronić już profilaktycznie nie znając zarzutów - oni te zarzuty znają..Chciałoby się jezce napisać o ewidentnych dowodach związków Wałęsy z komuną, postkomuną. Powtórzyc po raz kolejny wydarzenia czerwca 1992..Fakty te jednak już są na tyle powszechne i znane, że nie muszę się nimi podpierać..

Bardzo dobrze rozumiem rozgoryczenie i wołanie o sprawiedliwość takich ludzi jak mój ojciec, jak Gwiazdowie, Wyszkowski..Bardzo dobrze rozumiem jak to jest być oszukanym. To bardzo boli..Bardzo dobrze rozumiem to, że Polska w której żyjemy nie jest jeszcze idealna, a właściwie do tego wymarzonego ideału przez nas, naszych rodziców to jej sporo brakuje. Bardzo dobrze rozumiem, że obecnie są silne grupy, dla których poznanie prawdy może byc i jest zagrożeniem. Dzięki dystansowi, który nas dzieli od wydarzeń z zeszłego wieku będziemy mieli okazję coraz lepiej poznawać prawdę. Dzieki niezależnej pracy historyków będziemy mogli domagać się śmielej sprawiedliwości..

Na publikację książki o Wałęsie czekam z niecierpliwością. Wszelkie próby obrony Wałęsy przez różne środowiska "intelektualistów" przed możliwością poznania książki uważam za śmieszne i w sprzeczności z jakimkolwiek intelektem. Osoby te ośmieszają się.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)

Komentarze

Według mnie porównywanie bolka jako symbolu wolnosci jest wysoce niestosowne bardziej pasuje do niego symbol zdrajcy i kretyna.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

adolfnr2

#1474595

Walęsa jest  symbolem pewnego smutnego zjawiska  w ruchu społecznym ,który nazwał się Solidarność. Masowe przeciwstawienie się komunizmowi stworzyło mit solidarności, która jednak okazała się bardzo płytka,ograniczona do wspólnego łatwego do identyfikacji zagrożenia i szybko prysła pod naporem zwykłego prymitywnego egoizmu. Euforyczne uniesienie płynące z faktu chwilowego słusznego wyboru, właściwej chwilowo postawy okazało się szalenie destrukcyjne tłumiąc w przyszłości wszelką samokrytykę. O bardzo wielu można to powiedzieć, Wałęsa nie jest idealnym symbolem podobnych postaw czy podobnej ewolucji, ponieważ agenturalne ubabranie sugeruje w jego przypadku inną  , mniej gorzką refleksję- przyjemniej jest pomyśleć że masowy ruch został zmanipulowany czy zdradzony przez niewłaściwych liderów. Ale prawda jest gorzka - zwykły bunt tyraków, zagubionych, pozbawionych prawdziwych elit, wynarodowionych,wykoślawionych moralnie. W wielkiej masie dokonujacych w latach gdy opresyjnośc systemu zmalała szeregu małych zgniłych kompromisów, niezdolnych aż do dzisiaj do otrząsnięcia z siebie tego bagna , w które nigdy nie musieli wstępować. Tak to kiedyś oceni historia, 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1474839